Mam to szczęście, że planowanie i organizacja zawsze przychodziły mi z łatwością. To może mieć coś wspólnego z moim absurdalnie wielkim zamiłowaniem do wszelkiego rodzaju kalendarzy, mazaków, flamastrów i akcesoriów biurowych kojarzonych z tą właśnie czynnością.

organizacja

Kojarzysz, jak małe dziewczynki cieszą się początkiem września tylko dlatego, że będą mogły pójść do sklepu i spędzić pół dnia na wybieraniu najładniejszych zeszytów do szkoły? No właśnie. TO JA.

Ale do sedna.

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie dla każdego jest to takie proste i przyjemne. Ale organizacji można (i warto!) się nauczyć, dlatego przedstawię Ci kilka moich trików, dzięki którym zarządzanie czasem stanie się (mam nadzieję) trochę prostsze.

1. Zaprzyjaźnij się z kalendarzem.

Nie mam pojęcia, jak kiedykolwiek byłam w stanie wytrzymać bez zwykłego, oldschoolowego kalendarza. Tak, takiego papierowego, bo te wszystkie cudawianki na IPhonie w niczym mi nie pomagały. Oczywiście jeśli Tobie odpowiada korzystanie z kalendarzy w telefonach, to nie zmieniaj niczego na siłę (każdy musi znaleźć to, co mu pasuje!). Dla mnie prawdziwym przełomem była inwestycja w zeszyt, który miał strony z widokiem na cały miesiąc. Wtedy moja organizacja weszła na wyższy poziom. Wygląd i format kalendarza zależy jednak już od Waszych preferencji. W każdym razie – kalendarz to podstawa.

2. Opanuj sztukę korzystania z kalendarza.

Posiadanie kalendarza to jedno, ale trzeba z niego jeszcze korzystać. Najlepiej jest raz w tygodniu znaleźć trochę czasu, który poświęcisz na planowanie i wyznaczanie celów. Wtedy telefon i Instagram idą w odstawkę (tylko daleko, żeby nie kusiło!), a Ty zostajesz sam.

  • Zacznij od stworzenia listy rzeczy do zrobienia w danym tygodniu. Wszystkich- spotkań ze znajomymi, wizyt u lekarza, projektów w pracy albo nauki do egzaminu. Najlepiej zapisywać zadania w kolejności od tych najważniejszych i najpilniejszych do tych najmniej ważnych.
  • Potem w kalendarzu zapisz obowiązki, które masz wykonać w ustalonych godzinach (np. szkoła 8-14 lub praca w biurze 9-17 albo już ustalone spotkanie na kawę o 13:00)
  • Następnie, kiedy już widzisz ile wolnego czasu będziesz mieć w poszczególne dni tygodnia i ile rzeczy widnieje na Twojej liście, ustal, kiedy będzie dzień na naukę, a kiedy na spotkania i imprezy. Po kolei (idąc od góry listy) decyduj, kiedy znajdziesz czas na poszczególne obowiązki. Pamiętaj, że na samej górze widnieją te ważniejsze – najpierw znajdź czas na pisanie pracy magisterskiej lub robienie projektu do pracy, a dopiero później na odkurzanie dywanu.

3. Wyznacz sobie czas na bycie offline.

I wtedy załatwiaj najważniejsze sprawy związane z pracą lub szkołą. Nawet przy najlepszych chęciach i długich godzinach przeznaczonych na naukę, nie będziesz w stanie przyswoić wiedzy, jeśli ciągle będziesz robił przerwy na odpisywanie na wiadomości lub przeglądanie Instagrama.

Naukowcy są zgodni – nie ma takiego zjawiska jak podzielność uwagi (możemy tylko niesamowicie szybko przerzucać uwagę z jednego zadania na drugie, wydatkując na to dużo więcej energii niż byśmy chcieli). Nie ma więc sensu pracować, przeglądać social media i jednocześnie omawiać z przyjaciółką kwestię wyboru szpilek na sobotnią imprezę.

Będziesz dużo bardziej produktywny, kiedy rozdzielisz te zadania. I na pewno wybierzesz lepsze szpilki.

Jeśli telefon kusi tak bardzo, że ciężko powiedzieć mu NIE, mam na to sposób – wyłącz go (brutalne, wiem) i włóż do szafy tak, żeby był poza zasięgiem Twojego wzroku. I dopiero wtedy zabierz się za obowiązki.

4. Bądź konsekwentny.

Jeśli ustaliłeś naukę na środę, to nie oszukuj! Bądź ze sobą szczery i przysiądź do książek, zamiast dzwonić po znajomych z pytaniem czy ktoś nie ma przypadkiem ochoty wyskoczyć na miasto. Pomyśl, jaką satysfakcję odczujesz, gdy skreślisz naukę z listy rzeczy – wtedy w weekend zamiast stresu i siedzenia w domu będziesz mieć czas na spotkania!

5. No właśnie… skreślaj to, co już zrobiłeś!

To najfajniejsza część całego tego planowania! Rzeczy, które już załatwiłeś, śmiało możesz skreślić z tygodniowej/dziennej listy. Poważnie, nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż pokreślona lista – wtedy widzisz, jak produktywny byłeś w danym tygodniu. A to daje motywację do działania i sprawia, że planowanie zostaje z Tobą na dłużej!

Na początku takie planowanie może wydawać Ci się męczące, a nawet trochę śmieszne. Ale kiedy zauważysz, jak dużo Ci to daje, samo wejdzie Ci to w nawyk. Ważne, żeby nie poddawać się po pierwszym tygodniu.

Co da Ci lepsza organizacja czasu?

  • znacząco wzrośnie Twoja produktywność.
  • zmniejszy się Twój poziom stresu.
  • już nigdy nie zapomnisz o urodzinach Babci ani o ważnym egzaminie.
  • nagle zdasz sobie sprawę, że masz więcej czasu niż kiedykolwiek myślałeś.
  • poniedziałki nie będą Ci już takie straszne!

A Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na bycie zorganizowanym? Koniecznie zostawcie je w komentarzach- jesteśmy bardzo ciekawe Waszych trików.

No i chętnie zobaczymy Wasze kalendarze i plannery! Dodawajcie zdjęcia do relacji na Instagramie i oznaczajcie nas @foodingreenpl.

Planner Tygodniowy planner

Autorka wpisu

Zosia Leszczyńska
Zosia LeszczyńskaO mnie
Nazywam się Zosia. Jestem energiczną idealistką, miłośniczką pieczonych batatów i zadeklarowanym przeciwnikiem smażonych frytek.

Od kilku lat interesuje się zdrowym trybem życia, co w skuteczny sposób zmusza mnie do praktykowania czarnej magii w kuchni i zwiedzania pobliskich siłowni. Oprócz tego, że moje życie kręci się wokół bieżni i bakłażanów, studiuję dietetykę na jednej z warszawskich uczelni. To tam poznałam Julkę, z którą momentalnie znalazłam wspólny język. I tak powstało Foodingreen!

Kup naszego e-booka i przekonaj się, że zdrowa kuchnia może być pyszna i przyjemna!

Zapisz się do naszego Newslettera i odbierz prezent!